Reportaż „Ślady Pamięci” – moje spojrzenie na Polskę, która pamięta
Ten reportaż zaczął się dużo wcześniej, niż w momencie włączenia kamery.
Zaczął się w chwili, gdy po raz kolejny wróciłem do tematu Katynia — miejsca, które dla wielu rodzin wciąż jest otwartą raną, a dla mnie jako dokumentalisty stało się symbolem potrzeby mówienia prawdy.
Kiedy w 2025 roku Sejm RP ustanowił Rok Katyński, poczułem, że to odpowiedni moment, by stworzyć opowieść nie tylko o samej zbrodni, ale o tym, jak przez dziesięciolecia Polacy zbudowali własne, lokalne „mapy pamięci”.
Te miejsca, często skromne i ukryte w codzienności, stały się osią mojego najnowszego reportażu.

Dlaczego chciałem zrobić ten reportaż?
Każdy film, który tworzę, musi mieć osobisty punkt wyjścia.
W tym przypadku były nim rozmowy z ludźmi, którzy całe swoje życie poświęcili temu, aby pamięć o ich bliskich nie zginęła.
Chciałem zobaczyć Polskę poza wielkimi rocznicami, poza oficjalnymi przemówieniami.
Chciałem zobaczyć Polskę prawdziwą – tę, w której mieszkańcy sami biorą odpowiedzialność za pamięć.
Wiedziałem, że w Roku Katyńskim takie historie wybrzmią mocniej niż kiedykolwiek.

Praca w terenie – cztery miasta, cztery różne emocje
Każde z miejsc, które odwiedziłem, wymagało innego podejścia.
Reportaż nie jest tylko rejestrowaniem obrazu — to słuchanie, obserwowanie i ubieranie słów w obrazy.
Zielona Góra – energia ludzi, którzy pamiętają
W Zielonej Górze od pierwszych minut czułem ogromne zaangażowanie lokalnej społeczności.
Rozmowy z członkami Lubuskiej Rodziny Katyńskiej były pełne emocji, a praca zdjęciowa w miejscu, które powstało dzięki Włodzimierzowi Boguckiemu, miała w sobie coś szczególnego.
Z technicznego punktu widzenia — najważniejsze były światło i cisza.
Cisza, która w tym reportażu często ma większą moc niż dźwięk.

Kraków – krzyż pod Wawelem i historia, która nie daje zapomnieć
Praca przy Krzyżu Katyńskim w Krakowie była dla mnie jednym z najbardziej symbolicznych momentów całego projektu.
Nie da się filmować tego miejsca bez świadomości, ilu ludzi przez lata przychodziło tu, by wyrazić to, czego nie wolno było powiedzieć głośno.
W ujęciach zależało mi na pokazaniu relacji pomiędzy przestrzenią sacrum a codziennością miasta.
To trudne technicznie — bo ruch, dźwięk, światło zmieniają się dynamicznie — ale właśnie w tym tkwi siła dokumentu.

Katowice – rozmowa, której się nie zapomina
Spotkanie z Ewą Bojanowską-Burak — córką oficera zamordowanego w Katyniu — to jedna z tych chwil, dla których robi się reportaże.
Kiedy opowiadała o swoim ojcu, a jednocześnie o znaczeniu katowickiego pomnika, wiedziałem, że ten fragment filmu będzie jednym z najmocniejszych emocjonalnie.
Pracując z kamerą, starałem się zostawić przestrzeń dla jej głosu i uczuć.
Tu nie można było nic przyspieszać. Kamera musiała być spokojna, a obraz — czysty, prosty, prawdziwy.

Suwałki – skromność, która ma wielką siłę
Suwalski pomnik jest niewielki, ale ma w sobie ogromną wartość.
Tu lokalność i prostota mówią więcej niż monumentalność.
Dla mnie — jako twórcy związanego z tym regionem — było to szczególnie ważne miejsce.
To właśnie stąd wyszedł cały projekt.
I to tu chciałem uchwycić, że pamięć nie potrzebuje wielkich form, by być żywa.

Konkurs, który otworzył drzwi
Projekt powstał dzięki finansowaniu Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, który w specjalnym konkursie wybrał zaledwie kilka najlepszych pomysłów z całej Polski.
Dla mnie jako autora było to nie tylko wsparcie finansowe, ale przede wszystkim sygnał, że taka opowieść jest potrzebna państwu i społeczeństwu. Ogromna rola w powstaniu filmu Centrum Rozwoju Tradycji i Przyszłości. Stowarzyszenie zorganizowało całą produkcję i zadbało aby film był ważnym elementem centralnych obchodów Roku Katyńskiego.

Co ten reportaż zmienił we mnie?
Po każdym wyjeździe wracałem z inną emocją.
Czasem były to rozmowy pełne bólu, czasem refleksja, innym razem duma ludzi, którzy latami walczyli o pamięć.
Zrozumiałem, że Rok Katyński nie jest jedynie rocznicą.
To okazja, by zobaczyć, jak Polacy — mimo wszystko — nie pozwolili stracić pamięci o swoich bohaterach.
Każdy pomnik, nawet najmniejszy, jest częścią większej opowieści o narodzie, który nie zapomniał i nie zamierza zapomnieć.

Dlaczego ten reportaż był mi potrzebny?
Potrzebny jako twórcy.
Potrzebny jako Polakowi.
Potrzebny jako człowiekowi, który wierzy, że dokument może coś zmienić.
Film ten to nie tylko zapis miejsc.
To zapis ludzi — ich historii, emocji, determinacji.
W Roku Katyńskim chciałem pokazać, że pamięć jest żywa.
A widząc te wszystkie miejsca pamięci, wiem, że żyje naprawdę.
Zapraszam do obejrzenia reportażu „Ślady pamięci”:
